Święta, święta już co raz bliżej do nich, czas tak zasuwa, że nawet się nie obejrzałam a tu zostało lekko ponad dwa tygodnie. Dzisiaj już wyciągnęłam ozdoby świąteczne, niestety związku ze zmianą całkowitą w moim pokoju większość rzeczy się nie nadaje :(. Więc w tym roku będzie skromnie z ozdobami będzie ich dużo mniej.
A żeby jeszcze bardziej poczuć nadchodzące święta nadziałam pomarańczę goździkami, zapach jest niesamowity i wygląda też bardzo ładnie. Najważniejsze owoc przetrzymuje się dość długo. Do zrobienia takiego pachnidełka wystarczy jedna świeża pomarańcza i paczka goździków i odrobinka cierpliwości. Robił już kiedyś ktoś taką ?
Dzisiejszy look to strój w którym najlepiej się czuje w domu, luźny sweterek i koniecznie wygodna spódniczka z racji, że to domowy look nie dobrałam bucików był to celowy zabieg.
Piernik
Od długiego czasu szukałam przepisu na idealny piernik, po wielu mniej lub bardziej udanych próbach mogę powiedzieć, że znalazłam ! A najśmieszniejsze jest to, że jest to przepis na piernik jaki robiła mi babcia w dzieciństwie. Pamiętam jak robiła go w specjalnej misce z rowkami (chyba glinianej), ręcznie za pomocą pałki drewnianej. Ja osobiście ułatwiłam sobie życie mikserem z racji braku aż tylu sił w rękach :)
2 żółtka i 2 białka
1 szk. cukru
1 łyż. margaryny
1/2 szk. miodu
2 łyż. dżemu
0,5 kg mąki
przyprawa do piernika (40g)
2 łyż. kakao
1 szk. mleka
proszę do pieczenia (16g)
Wykonanie:
Biała ubijamy na sztywną pianę. Żółtka ucieramy z cukrem, margaryną i miodem. Mąkę, przyprawę do piernika, kakao i proszę do pieczenia łączymy razem. Do utartej masy dodajemy dżem, suche składniki i powoli wlewamy mleko. Na końcu łączymy z pianą z białek. Pieczemy w wąskiej foremce ok. godzinkę.
Ja zawsze przekładam piernika dżemem truskawkowym bo taki najbardziej lubię.