Dawno nie było już na blogu takiej sesji. Niestety tak to już jest jak się pracuje na różne zmiany i czasowo nie można się zgrać albo pogoda płata nam figle. Ostatnio nam przeszkodziła mgła.
Była letnia sesja w parku na Kazimierzu a teraz pokazuje wam jesienną. Był spacer no i sesja ale nie obyło się bez wpadek, oczywiście moich. W połowie zdjęć padła nam bateria w aparacie (nie naładowałam aparatu), to stwierdziliśmy, że spróbujemy telefonem i wszystko było by dobrze tylko, że ja na nim zgromadziłam tyle zdjęć, że nie było pamięci. Co chwile musiałam coś kasować, możecie sobie wyobrazić jaki zły był mój osobisty fotograf haha.