Nie wiem jak to wygląda u was ale u mnie jak przychodzi listopad to zaczyna się wszystko już zagęszczać, a stres rośnie co raz bardziej. Niby dopiero zaczęłam kolejny semestr na studiach a za 2 tyg już pierwsze zerówki mnie czekają, nie obrócę się a będzie grudzień. Czas mi ucieka jak przez palce.